Dziś rozmawiam z Jimem Lanzone, dyrektorem generalnym Yahoo.
Zasadniczo nie da się podsumować historii Yahoo, ale jej krótka wersja jest taka, że dawno temu Yahoo zapłaciło Google za uruchomienie pola wyszukiwania na swojej stronie internetowej i od tego czasu wszystko poszło na marne. Usłyszysz, jak Jim nazywa tę umowę grzechem pierworodnym Yahoo. Po długiej serii fuzji i wydzieleń oraz niezwykle dziwnym momencie, gdy było częścią Verizon, Yahoo ponownie stało się niezależną, prywatną firmą. Ma także duże osiągnięcia w sporcie i finansach oraz, wbrew wszystkiemu, w e-mailu, gdzie rozwija się wraz z młodymi ludźmi. Ludzie, pokolenie Z uwielbia Yahoo Mail. Słyszeliście to tutaj po raz pierwszy.
Wszystko to oznacza, że według Jima Yahoo jest rentowne i rośnie, ale wciąż mam kilka poważnych pytań dotyczących kierunku tego wzrostu. Yahoo nadal jest wyszukiwarką na trzecim miejscu i właśnie uruchomiło nową wyszukiwarkę opartą na sztucznej inteligencji o nazwie Scout, ale czy naprawdę próbuje ona odebrać Google udział w rynku? Czy duża inwestycja w tradycyjną reklamę jest dobrym wyborem, gdy twórcy i influencerzy poświęcają tak dużo uwagi? A skoro tak duża część sportu i finansów zamienia się w zwykły hazard, czy Jim ma jakieś czerwone linie, których nie przekroczy, korzystając z dwóch największych aplikacji w Internecie?
Abonenci Verge, nie zapomnijcie, że macie wyłączny dostęp do dekodera bez reklam, gdziekolwiek pobieracie swoje podcasty. Kieruj się tutaj. Nie jesteś subskrybentem? Możesz zarejestrować się tutaj.
Jest w tym wiele rzeczy, w tym dziwna terminologia dotycząca schematów organizacyjnych Dekodera i coś, co oznacza, że dwie osoby z długą historią w Internecie próbują wymyślić coraz głębsze odniesienia do starych memów. To niezła przejażdżka, a Jim był w zasadzie grą.
Jim był także wielkim maniakiem jeśli chodzi o technologię reklamową i użyliśmy wielu słownictwa, mówiąc o jego decyzji o zamknięciu części działalności reklamowej Yahoo i zainwestowaniu w tę, która się rozwija. Oto krótkie podsumowanie — nie wahaj się do tego wrócić, jeśli będzie zbyt chwiejne, obiecuję, że zrozumiesz, to nie jest takie trudne.
Platforma podaży (SSP) to technologia, za pomocą której aplikacja, witryna lub platforma może sprzedawać przestrzeń reklamodawcom. Masz zasoby reklamowe – czyli podaż – a reklamodawcy korzystają z platformy SSP, aby je kupować. Yahoo miało dużą platformę SSP, ale Jim zamknął ją kilka lat temu na rzecz inwestycji w platformę strony popytowej, czyli DSP, która działa w drugą stronę: reklamodawca twierdzi, że chce dotrzeć do określonej liczby osób, a następnie platforma przeprowadza automatyczne aukcje w witrynach i aplikacjach, aby wyświetlić reklamy. To są duże pieniądze — na przykład Google zarabia w internecie.
Duży procesor DSP nie tylko wyświetla reklamy w Internecie i aplikacjach. Usłyszysz, jak Jim mówi o CTV, co oznacza podłączone telewizory. Wszystkie te reklamy w aplikacjach do przesyłania strumieniowego? Dostarczane przez duże DSP, w tym Yahoo, które współpracuje z Netflix i Spotify.
OK: Jim Lanzone, dyrektor generalny Yahoo. Zaczynamy.
Wywiad ten został lekko zredagowany pod kątem długości i przejrzystości.
Jim Lanzone, jesteś dyrektorem generalnym Yahoo. Witamy w Dekoderze.
Wspaniale być tutaj.
Cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać. Moja osobista historia wiąże się z firmą, którą obecnie zarządzasz, czyli Yahoo. Pracowałem kiedyś dla firmy AOL, która w wyniku serii przejęć została wmieszana w Yahoo. Wiem, że dużo myślisz o tym, czym jest dzisiaj Yahoo, a także o przyszłości Internetu i jego powiązaniach z większymi sieciami, w których wszyscy działamy. Myślę więc, że jest tam sporo do rozpakowania.
Chcę zacząć od mojej osobistej historii w Yahoo, ponieważ zaczynałem pracę w dziennikarstwie technicznym w firmie Engadget, płacąc 12 dolarów za post, gdy była ona własnością AOL. To był bardzo dziwny czas w mediach, że można było coś takiego zrobić. W zeszłym tygodniu ogłosiliście, że sprzedajecie Engadget firmie o nazwie Static Media. Weź mnie za decyzję o sprzedaży Engadget. Właśnie sprzedałeś TechCrunch. Co się tutaj dzieje?
Naprawdę była to ostatnia sprzedana marka inna niż Yahoo. Odkąd we wrześniu 2021 r. wydzielono nas z Verizon, jesteśmy w trakcie racjonalizacji portfolio i tego, co ma sens w przyszłości. Jestem pewien, że o tym porozmawiamy.
Ale to zaczyna się od: "Dlaczego wciąż tu jesteśmy po tych wszystkich latach? Jakie mamy prawo do istnienia? Jakie mamy prawo do zwycięstwa?" Krótko mówiąc, wracamy do pierwotnej misji firmy: bycia zaufanym przewodnikiem po Internecie. W 1995 r. oznaczało to pomoc w znalezieniustrony internetowe. W roku 2026 może to oznaczać różne rzeczy. Ale w tym jesteśmy silni. To właśnie w tym miejscu nadal jesteśmy silni, po wszystkich rzeczach, przez które firma przeszła przez te wszystkie lata.
Kiedy tu dotarliśmy, wciąż działo się mnóstwo rzeczy. Zajmowaliśmy się siecią dostarczania treści. Firma bardzo zagłębiła się w wszelkiego rodzaju media i odeszła od swojej historii jako raczej agregatora i miejsca, które pomaga znaleźć miejsca, w których można znaleźć te media. I znowu możemy porozmawiać o tym, co o tym myślimy. Ale pomiędzy TechCrunch, Rivals, które sprzedaliśmy, Engadget i wieloma innymi małymi nieruchomościami, ostatecznie także AOL, sprzedaliśmy je w czwartym kwartale, więc z jednej strony chodzi o skupienie. Z drugiej strony, jeśli chodzi o usługi takie jak TechCrunch i Engadget, jeśli pomyślisz o tym, co robimy, tworząc media, tak naprawdę chodzi o zapewnienie kontekstu dla produktów, które obsługujemy w tych kategoriach. Nie jesteśmy miejscem, w którym można uzyskać najświeższe informacje. I dlatego Engadget i TechCrunch znalazły w obu przypadkach rodziny marek, które skupiały się albo na technologii, albo na mediach i naprawdę zajmowały się tego rodzaju dziennikarstwem, czego tak naprawdę nie robi Yahoo.
Chcę się w to zagłębić jeszcze tylko przez jedną turę. Myślę, że „nie jesteśmy miejscem na najświeższe informacje”, co ma inne znaczenie, gdy mówimy o tym w kontekście sportu i finansów.
Tworzenie tych wiadomości lub przedsiębiorczość w zakresie tych wiadomości, prawda? W przeciwieństwie do bycia agregatorem innych osób, które to robią.
To kolejny element, który mnie naprawdę ciekawi. Yahoo kupiło Artifact, naprawdę świetną aplikację informacyjną opartą na sztucznej inteligencji, założoną przez założycieli Instagrama. Przez lata rozmawiałem o tym z Mikiem Kriegerem i Kevinem Systromem. Jednym z powodów, dla których wycofali się z tego biznesu i sprzedali go Yahoo, było to, że powiedzieli: "Nie ma już wystarczającej ilości sieci, aby można było je agregować. Wiadomości w sieci spadają i właściwie cała akcja toczy się w mediach społecznościowych. A jako Artifact nie mieliśmy dostępu do wszystkich innych platform w mediach społecznościowych".
Yahoo jest agregatorem. Słyszałem, jak to już wcześniej mówiłeś. To jest to, co teraz mówisz. Wartością jest tutaj połączenie wszystkiego i zapewnienie publiczności. Czy brakuje Ci internetu do agregowania danych? Ponieważ jest to dla mnie obecnie definiujący problem naszej chwili.
Jesteśmy tym szczególnie zafascynowani. Jestem pewien, że porozmawiamy o uruchomionej przez nas wyszukiwarce AI, ale to także duża część tezy, która się za nią kryje. Naszą podstawową wartością tego produktu jest dobre działanie wydawców w otwartej sieci.
Ale właściwie myślę, że ich największym problemem w przypadku Artifactu była publiczność, a to wyzwanie, przed którym staje wiele osób. Naprawdę trudno, szczególnie w przypadku wiadomości, zbudować grupę odbiorców na dużą skalę, czy to w 2024 r., kiedy kupiliśmy Artifact, czy dzisiaj. I tak powstała bardzo mała baza użytkowników dla bardzo niesamowitego produktu. A tym produktem był agregator. Myślę, że faktycznie dotarło to do wielu źródeł. Dzięki Yahoo osiągnęliśmy znacznie więcej. To tysiące wydawców.
Zawieranie bezpośrednich umów z wydawcami w celu gromadzenia ich treści jest właściwie częścią historii firmy sięgającej ponad dwie dekady wstecz. Wysyłamy im ruch i w wielu przypadkach dzielimy się przychodami. To zawsze było częścią historii Yahoo i tego, co robiło dobrze. Jest wiele rzeczy, które się nie wydarzyły, które nie potoczyły się dobrze. Ale kiedy weszliśmy do firmy, gdzie nadal była silna, nadal robiliśmy to w ważnych kategoriach.
Artefaktem było nasze przyznanie, że to, co odziedziczyliśmy, prawdopodobnie nie było najlepszym rozwiązaniem, ponieważ było świetnym produktem w tej przestrzeni. Wszyscy byliśmy fanami Artefaktu; Byłem osobiście. Zwykle, gdy dokonujesz takiego przejęcia, wrzucasz je do Borga, na statek-matkę. Zrobiliśmy odwrotnie. Właściwie po prostu umieściliśmy logo Yahoo w aplikacji Artifact, od tego zaczęliśmy i po prostu to przyznaliśmy.
Jedną z rzeczy, które Yahoo robi najlepiej, jest to, że jesteśmy bardzo duzi. Mamy ogromną publiczność. I możemy zamienić ten wąż strażacki na świetne produkty, jeśli je zbudujemy. To część naszej tezy na temat tego, jak chcielibyśmy rozwijać ten biznes, co wprawdzie oznaczało duży zwrot.
To dużo przed twoimi czasami, ale kiedy założyliśmy The Verge w 2011 roku, nasza pierwsza duża umowa dystrybucyjna została zawarta z Yahoo, a naszym pierwszym dużym wężem straży pożarnej była yahoo.comstrona główna. Siedziałem i próbowałem wymyślić, jakie historie zostaną tam umieszczone. Odbyłem te wszystkie rozmowy. Zasadniczo odpowiedź brzmi: „nigdy się nie dowiesz”. Potem przeprowadziliśmy całą tę analizę danych i odkryliśmy, że algorytm Yahoo uwielbiał historie o rybach. Nie żartuję. To była dosłownie ryba.
Wierzę w to.
A w piątki, ponieważ pochodzę z Wisconsin, organizowaliśmy Fish Fridays w The Verge i dosłownie szukaliśmy historii o technologii rybnej i zbieraliśmy cały ruch z Yahoo. I to prawdopodobnie ma większy wpływ na moje myślenie o prowadzeniu nieruchomości medialnej, nawet teraz, w 2026 roku. Jakbyście nie powinni tego robić.
Wszystko zależy od ryb.
Prawidłowy. Tak. The Verge szokująco opowiada o rybach pod tym wszystkim. Tak naprawdę chodzi tylko o ryby. [śmiech]
[śmiech] Tak. Tak.
Myśl była taka: "Jeśli będę grać zgodnie z tym algorytmem, w końcu zniknie. Tego nie da się utrzymać. Musimy więc zbudować coś, co będzie zrównoważone na własnych warunkach i zebrać po drodze cały ruch algorytmiczny. " Taki jest nadal mój światopogląd: możemy gonić za SEO, ale SEO dla ludzi odchodzi w niepamięć. Moglibyśmy podążać za trendami na Instagramie i przejść od Stories do Reels, z powrotem do karuzeli, cokolwiek Adam Mosseri od nas chce, ale jest to nie do utrzymania.
Zadaję to pytanie dotyczące agregatorów i sprzedaży Państwu newsroomów, ponieważ zastanawiam się, czy Yahoo jako agregator odbiorców może być zrównoważony dla tych newsroomów. Widzę, że Google jako źródło ruchu odchodzi w niepamięć. Twitter ani X nie wysyłają już nikomu linków, więc jako źródło ruchu odpada. Liczba skierowań do redakcji maleje.
A jeśli spojrzeć na stan wszechświata, media technologiczne podupadają. Media upadają. Gazety są coraz zamykane. Czy na tym stanowisku agregatora myślisz o tej dynamice? „Jeśli nie będziemy działać w sposób zrównoważony, nie będziemy mieli wystarczającej ilości rzeczy do agregacji”?
Słuchaj, Yahoo najwyraźniej przez te wszystkie lata coś zyskało na byciu agregatorem, więc nie twierdzę, że jest całkowicie bezinteresowne. Ale wracając do początku, rolą Yahoo było pomaganie ludziom w znajdowaniu stron internetowych, prawda? A potem aplikacje, a potem historie na przestrzeni lat. Ale tutaj potraktowaliśmy to naprawdę poważnie, że naszym zadaniem jest pomóc w skierowaniu ruchu w dół, aby pomóc Ci zbudować tę markę. Jesteśmy w tym samym miejscu. To znaczy, mamy SEO i zdecydowanie jesteśmy w tej samej sytuacji. Na szczęście ponad 70% naszych wizyt ma charakter bezpośredni. Zbudowaliśmy tę stronę biznesu.
Rozumiem więc, co mówisz, i naprawdę sądzę, że jest to zagrożone. Myślę, że LLM to jeden z głównych powodów ich zagrożenia, a największym wyzwaniem jest tryb AI w Google. To prawdopodobnie bułka z masłem, ale mam trochę historii w poszukiwaniach i widziałem, jak coś takiego zdarzało się już wcześniej w przypadku niektórych rzeczy, które zbudował mój zespół.
Nie mam nic przeciwko, jeśli branża skopiuje niektóre rzeczy, które właśnie zrobiliśmy z Yahoo Scout, gdzie bardzo celowo wyróżniliśmy i bardzo wyraźnie podlinkowaliśmy, i pochyliliśmy się nad tym, aby spróbować skierować większy ruch w dół do osób, które stworzyły treści, które zostały przetrawione przez LLM w celu stworzenia odpowiedzi, których udzielały za pomocą chatbotów. Nasze wyszukiwanie przypomina bardziej tradycyjne wyszukiwanie i opiera się w większym stopniu na akapitach. To nie jest chatbot, który próbuje zachowywać się jak osoba i być Twoim przyjacielem.
Poza kwestią reklam, o której również możemy porozmawiać. Ta reklama Claude'a, ten przerażający interfejs z chatbotem, tego nie robimy. Jednak wiele z nich wyraźnie łączy się z wydawcami. Mamy nadzieję, że nie tylko dla nas, ale w przyszłości dla innych silników będzie to raczej interfejs użytkownika dla tych rzeczy. Ci wydawcy na to zasługują, a my nie będziemy mieli treści do wykorzystania, aby dać świetne odpowiedzi, jeśli wydawcy nie będą zdrowi.
Myślę, że Google miałby znacznie bardziej podobny interfejs, gdyby jako pierwszy wypuścił tę usługę. Gdy ChatGPT wyprzedził ich na rynku, niezależnie od tego, co się stało, musieli nadrobić zaległości, aby uniknąć wylewania się ludzi na ChatGPT. Rozumiem, dlaczego to zrobili, ale mam nadzieję, że nie na tym zakończy się branża.
Widać, że Google idzie teraz po skomplikowanej linii ze swoim wydawcąrelacje, ile linków znajduje się w ich wynikach, jak integrują reklamy. Z tego samego powodu widać, że ChatGPT i OpenAI również idą po skomplikowanej linii, prawda? Nie do końca zrozumieli swoje doświadczenia reklamowe.
Ale myślę, że znaleźli się tam nie przez przypadek. Zostały zbudowane przez naukowców. I tak, oczywiście, pierwszy interfejs użytkownika zawierał mnóstwo cytatów. Wyglądało, jakby ktoś na uniwersytecie napisał pracę naukową. Powróciliśmy do tego, że jest to interfejs pokazujący, jak to powinno wyglądać przez przypadek. Ale nie tak to musi wyglądać i działać, aby dawać świetne odpowiedzi. Myślę, że możemy zrobić więcej, aby skierować ruch w dół rzeki i próbowaliśmy to zrobić. Jest jeszcze wcześnie, więc może zaowocuje to większą liczbą produktów. Z pewnością jest to konieczne, aby reklama zadziałała.
Myślę, że to jest moje kolejne pytanie. Wiem, że dużo zrobiłeś, jeśli chodzi o reklamę firmy. Sprzedałeś niektóre elementy, przemyśliłeś inne. Chcę do tego dojść. Ale pozwól, że zapytam o dynamikę wysyłania ruchu w dół. Tego nie robi żaden z konkurentów. Wstrzymują coraz większy ruch w swoich otoczonych murem ogrodach. Tworzą coraz więcej formatów. Wszyscy skupiają się na przewijaniu wideo. Po prostu to widzisz, prawda? Wszystko w końcu zamienia się w kraba dzięki zbieżnej ewolucji.
Niezupełnie to zrobiłeś. W Yahoo są tego pełno, ale nie przyjąłeś w pełni podejścia typu: „OK, odgrodzimy ten ogród murem. Kupimy zawartość. Umieścimy to tutaj. To wszystko jest jednym doświadczeniem, a potem możemy to zmienić, jak chcemy”. Wygląda na to, że jesteś zaangażowany w wysyłanie ruchu w dół. Skąd to się bierze? Czy to tylko osobiste przekonanie? Czy to idealistyczne? A może ma to również uzasadnienie biznesowe?
Myślę, że w tym przypadku może chodzić o wszystko, co powyżej. Moglibyśmy po prostu zachowywać się jak Pollyanna, albo myśleć, że to coś wyróżniającego, czy coś. Przede wszystkim jednak uważamy, że ludzie chcą zwrócić się do wydawców. Po drugie, uważamy, że możliwość sprawdzenia źródeł lub uzyskania dalszych informacji jest niezwykle ważną potrzebą użytkownika. Ma to kluczowe znaczenie dla potrzeb użytkownika w wyszukiwaniu, a o to nam naprawdę chodzi.
Nie jesteśmy dużym modelem językowym. Nie będziemy miejscem, do którego przychodzisz, aby kodować. Naprawdę uruchomiliśmy Scout jako silnik odpowiedzi. Częścią tego jest tradycyjna rola wyszukiwarki. Wprowadzamy także funkcję zintegrowaną z naszą wyszukiwarką. Jest więc bardziej podobny do tego od samego początku.
Ale z pewnością jest to również podstawowa wartość naszych produktów. Musieliśmy wiele przemyśleć. Strona główna Yahoo, którą odziedziczyliśmy w 2021 r., z biegiem lat przekształciła się w kanał informacyjny bardziej przyciągający kliknięcia i przestała być portalem, więc bardzo współczuję temu, jak do tego doszło. Moglibyśmy zagłębić się w historię firmy. Myślę, że wszystko sprowadza się do grzechu pierworodnego, jakim było oddanie wyszukiwania Google, i właśnie to się wydarzyło. Błędem jest stwierdzenie, że został pokonany przez Google. Yahoo nawet nie przeprowadziło wyszukiwania. Zawarli umowę korporacyjną.
Prawidłowy. Obsługiwane przez Google.
To byłoby prawie tak, jakby Google dzisiaj na każdej stronie wyników wyszukiwania linkował do ChatGPT z logo ChatGPT i płacił ChatGPT za ten przywilej. To właśnie Yahoo podarowało Google w czerwcu 2000 roku. Od tego momentu była to firma walcząca z trendami panującymi w Google, a następnie na Facebooku. A potem, jako spółce publicznej borykającej się z trudnościami, po prostu trudno było dokonać właściwych wyborów. Jednak w tym czasie odeszło to od doświadczenia portalu, który, jak sądzę, naprawdę ceniło wiele osób – prawdopodobnie tylko nie tak wiele, jak ceniło Google. I tak unosiła się tam mgła wojny.
Kiedy to odebraliśmy, był to naprawdę kanał informacyjny. Uważamy, że ludzie chcą większej użyteczności na naszej stronie głównej. Mogą przejść do Wiadomości, Sportu lub Finansów, ale w tym miejscu, więc jest to bardziej agregator.
Jest to również jeden z powodów, dla których zobaczysz krótkie filmy, ponieważ stało się to obecnie ważnym sposobem korzystania z wiadomości i informacji. Uważamy jednak, że ludzie naprawdę od nas chcą agregacji. I żeby zrobić to dobrze, nie będziemy sami tworzyć całej zawartości. Musimy współpracować z wydawcamii wyślij im ruch.
Nie pytali o pozwolenie na treści, które trafiały do oryginalnych, dużych modeli językowych. Nawet dzisiaj każdy nadal potrzebuje Google, aby się tam dostać. Możesz poprosić ludzi, aby przestali cię czołgać, możesz wysłać nakaz zaprzestania, ale bardzo trudno temu zapobiec. Ale w tej oryginalnej wersji każdego dużego modelu językowego treść została po prostu przejęta. I tak, myślę, że to było błędne.
Powód, dla którego tak mocno to naciskam, jest taki, że po pierwsze, myślę, że odświeżające jest słuchanie, jak agregator mówi w ten sposób o podaży. Nie zdarza się to zbyt często. Po pierwsze, wszyscy Twoi najwięksi konkurenci przeszli na wideo. W każdym razie przerzucili się na wideo. Ale jeśli spojrzysz na największych agregatorów i okaże się, że w większości przypominają platformy społecznościowe, nie płacą nic za swoje treści.
Instagram nic nie płaci wpływowym osobom na Instagramie. To wszystko są promocje marki, wzloty i upadki. X dzieli się przychodami w taki sam sposób, w jaki X to robi, ale jest to tak dziwne i zachęca do tak dziwnych rzeczy, że nie sądzę, żeby miało to znaczenie dla wydawców. Ceny YouTube spadają. Jeśli zapytasz ludzi, którzy tworzą filmy Short w YouTube, powiedzą, że nie zarabiają wystarczająco dużo w YouTube. Dynamika Google, Google nigdy nie płacił za treść. Grzechem pierworodnym branży wydawniczej była wiara Jonaha Perettiego, że dzięki BuzzFeedowi może zyskać tak ogromną popularność, że Facebook będzie zmuszony zapłacić mu pieniądze w związku z jakąś sytuacją związaną z transakcją kolejki linowej, która nigdy nie doszła do skutku.
Wszyscy ci wydawcy w jakiś sposób uderzyli w skały. Wszyscy doszli do wniosku, że „użytkownicy udostępnią nam te rzeczy za darmo”. Wszystkie te firmy zajmują różną pozycję, konkurują na różne sposoby, ale jeśli tylko na to spojrzysz i przymrużysz oczy, wszystkie stwierdzą, że: "Nie powinniśmy nic płacić, ponieważ użytkownicy będą nagrywać filmy za darmo. Jest armia nastolatków, którzy pojawią się tutaj bez względu na to, co zrobimy".
A ty mówisz: „Nie, powinniśmy zapłacić trochę pieniędzy za treści z niektórych z tych newsroomów, ponieważ istnieje pewne zapotrzebowanie użytkowników”. Jak u Ciebie sprawdza się ta marża? Gdzie tu wszyscy zarabiają?
Cóż, w naszym przypadku są udziały w obrotach. Dlatego nie wystawiamy czeku potwierdzającego własność treści. To naprawdę jest nasza umowa społeczna. I pamiętaj, wyszukiwarka również miała umowę społeczną, która polega na tym, że „pozwól nam Cię zaindeksować, a potem będziemy mieć fragment, a następnie prześlemy Ci ruch”. W wyszukiwaniu właśnie do tego staramy się wrócić i przywrócić branżę.
Powiedziałbym, że w pozostałej części Yahoo różnica polega na tym, że w przypadku każdego wymienionego przez Ciebie produktu wydawcy tworzą treści dostosowane do danej platformy — tweet, post na Instagramie, film na YouTube — w nadziei, że albo zgromadzisz tam odbiorców, albo zaczną budować markę, aby sprowadzić ją z powrotem do Twojej witryny.
W naszym przypadku konsumujesz tam część treści związanych ze swoją marką, jak wiesz z czasów rybnych, a następnie prowadzi Cię to w dół rzeki. Jest to więc po prostu inny model. W naszym modelu znacznie bardziej chodzi o treść wydawcy, a nie o tworzenie produktu dla mnie, co tak naprawdę robią wszyscy wszędzie indziej.
Pozwólcie, że wrócę do Engadget i TechCrunch na jeszcze jedną turę. Następnie chcę porozmawiać o tym, jak zorganizowaliście Yahoo, a w szczególności o tym, co robicie po stronie reklamowej, ponieważ bardzo mnie to ciekawi. Czy wychodząc z tej przestrzeni, w której prowadzisz newsroomy i zespoły redakcyjne, myślisz, że te struktury kosztów są długie jak na ten świat? Nie mogą to być tylko umowy dystrybucyjne Yahoo, które obsługują wszystkie redakcje na świecie, prawda? Musi istnieć jakiś inny zestaw monetyzacji, jakiś zestaw innych przychodów, pewna dywersyfikacja.
Prowadziłeś te firmy. Zdecydowałeś się z tego wycofać. Czy to tylko dlatego, że nie widziałeś dla nich szansy biznesowej? A może po prostu nie chciałeś zaatakować tych problemów?
Treść, którą tworzysz, i jej struktura kosztów muszą być zgodne z rodzajem reklam, które przyciągasz. Jeśli więc wszystko jest programowe, nie możesz zatrudniać pracowników premium ani produkować premium. Z tego powodu firmy po drodze znalazły się po złej stronie swoich zysków i strat. Zatrudniają pracowników premium i zarabiają przy bardzo niskim CPM. Błędem jest twierdzenie, że nie jesteśmy zadowoleni, ponieważto po prostu rodzaj treści, które tworzymy. Nasze trzy filary produktu to doskonała agregacja, zastrzeżone zestawy danych i to, co nazywamy kotwicami kontekstu. To naprawdę jest treść dla kontekstu.
Tworzymy wiele treści związanych ze sportem. Obecnie kręcimy 60 godzin tygodniowo oryginalnych filmów. To samo w finansach. Budowaliśmy ten mięsień. Mamy numer jeden podcast NBA z Kevinem O’Connorem. Mamy numer jeden podcast MMA z Arielem Helwani. Tworzymy wiele treści. Ale nie jest to najświeższa wiadomość.
Kiedy tu przybyłem, mieliśmy korespondenta Białego Domu. Konkurowaliśmy z Associated Press i właśnie z tego chcieliśmy się wydostać. Jeśli myślisz o TechCrunch, jest to napisane w uchwycie na Twitterze. To było jak: „Wyślij nam miarki”. I przekazywali najświeższe wiadomości, czasem o nas, co jest uczciwe.
Ale pamiętam, że robili to również za czasów Tima Armstronga. I to jest świetne. Ale to nie jest rodzaj treści, które produkujemy. Shams Charania w sporcie, a przed nim Adrian Wojnarowski w NBA. W tym okresie zaczynali w Yahoo. I pomyśleliśmy, spójrz, że wiadomość się rozniesie i zostanie bardzo szybko rozpowszechniona, a ESPN zazwyczaj nie przypisuje się temu. Nie zawsze podają w SportsCenter, gdzie podano tę wiadomość. A potem oczywiście kradną tych gości i płacą im 10 milionów dolarów rocznie. Więc to jest jak gra, w przypadku której uznaliśmy, że nie po to ludzie tak naprawdę do nas przychodzą. To naprawdę więcej być agregatorem, dzięki któremu możemy zapewnić świetny kontekst.
W sporcie i finansach jest też trochę inaczej, ponieważ nie tylko agregujemy, ale mamy produkty, które są niezwykle ważne, takie jak Fantasy. Jesteśmy jedną z dwóch najlepszych platform w oryginale oraz Fantasy i Sports. Mamy wszystkie nowe gry fantasy, które wypuściliśmy. Oczywiście w finansach nadal jesteśmy liderem w śledzeniu Twojego portfela oraz uzyskiwaniu badań i informacji na jego temat. Niezależnie od tego, czy będzie to Brian Sozzi i jego zespół ds. finansów, czy KOC i tak dalej w sporcie, zapewniamy kontekst działań, które będziesz podejmować w tych branżach.
Nie martw się. Za sekundę dojdziemy do zderzenia sportu i finansów.
To świetne miejsce na pytania dotyczące dekodera. Właściwie to chcę cię o to zapytać. Jesteś dyrektorem generalnym już od minuty. Yahoo przeszło wiele zwrotów akcji. W pewnym momencie zostało to wciśnięte w coś z AOL w Verizon o nazwie Oath, co było głęboko zagmatwane. Zostałeś dyrektorem generalnym po tym, jak Apollo Global kupił firmę. To firma typu private equity. Bardzo niewiele osób pomyśli sobie: „Powinienem zostać dyrektorem generalnym Yahoo”, a następnie weźmie udział w rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie tej pracy. Przeprowadź mnie przez to. Jakie było boisko? Zrobiłeś talię? Jak to działało?
Właściwie było zupełnie inaczej. Kupili go w maju 2021 r. Zamknięto go we wrześniu 2021 r. Rozmawiali z wieloma różnymi osobami z branży, ludźmi, których ty znasz, ja wiem, o tym, jak dokładnie sprawdzić Yahoo i czy powinni to kupić. Rywalizowałem z Yahoo praktycznie na każdym etapie mojej kariery. Znałem każdy zespół wykonawczy. Przez lata szedłem z nimi łeb w łeb. Przez lata współpracowałem z nimi w pewnych sprawach.
Zawsze myślałem, że to dziadek wszystkich zwrotów akcji i byłem częścią kilku z nich. Po prostu pokochałam je robić. A w moim przypadku chciałam biec w stronę ognia. Byłem przekonany, że jest to świetna okazja, jeśli można to kupić za odpowiednią cenę.
Po sfinalizowaniu tej transakcji rozmowa natychmiast zeszła na temat tego, czy byłbym zainteresowany jej prowadzeniem. I na pewno byłem. Nie było więc innego wyjścia poza moimi radami i wskazówkami na drodze do zakupu. A potem tego lata, zanim zamknęli, zakończyły się negocjacje w sprawie mojego objęcia kierownictwa. Pracowałem w innych firmach, gdzie pomyśleliśmy sobie: „Och, szkoda, że nie mogliśmy zabrać tam naszego zespołu kierowniczego i konkurować z nimi tymi zasobami. Zobaczmy, jak pójdzie ten wyścig olimpijski”. Chcieliśmy tego spróbować.
Prace nad nim trwały prawie 30 lat. Dostałem go w zupełnie innym czasie, niż gdybym dostał go w 2010 rokulub 2005, albo kiedy indziej. Ale aktywa były nadal niezwykle mocne. I tak, rozumiem również część twojego pytania, która dotyczy WF. Czy ludzie na moim stanowisku zazwyczaj chcą to robić?
Byłem przedsiębiorcą. Założyłem dwie firmy. Pracowałem dla potentatów medialnych. Robiłem różne rzeczy. Mój pogląd na ten temat jest słuszny: zawsze trzeba komuś służyć; to twój zarząd, to rynki publiczne, to naprawdę trudny szef, kimkolwiek jest. I czułem, że Reed Rayman, partner w Apollo, który przeprowadził tę transakcję, był naprawdę mądrym, naprawdę dobrym facetem i że bylibyśmy naprawdę dobrymi partnerami, niezależnie od tego, czy za tym stoi private equity, VC, czy ktokolwiek inny.
W takim razie pozwól, że zapytam Cię o fragment PE, ponieważ masz rację, że jestem tego bardzo ciekaw. Zwykle firma PE kupuje spadające aktywa, aby po prostu utrzymać je w drodze w dół. Wszystko, o czym do tej pory mówiłeś, to wzrost, prawda?
Czy zapewnili wystarczający kapitał, aby ponownie zainwestować w firmę, czy też po prostu przenosicie pieniądze w drodze cięć i realokacji?
Powiedziałbym dwie rzeczy. Po pierwsze, faktycznie zapewniali kapitał. Prawdę mówiąc, byłem dziś rano na spotkaniu, podczas którego oferowano kapitał na realizację wielkich rzeczy, o których mówiliśmy.
Czy gra złowieszcza muzyka, gdy firma private equity oferuje ci pieniądze?
Nie. Gdybyś poznał Reeda, nie myślałbyś o tym w ten sposób.
Czy to coś na wzór adwokata diabła?
Nie. Mamy zespół ds. transakcji, który wcale taki nie jest. I nie wiem, jak inne PE… Nie współpracowałem z innymi firmami PE.
Jasne.
Nie, oni naprawdę zawsze chcieli osiągnąć większy efekt. Jeśli wrócisz do czasów, gdy zaczynałem, nadal było to serce Covida, boom na kryptowaluty i stonks, był jeden okres boomu, potem wszystko na chwilę się uspokoiło, a potem boom na sztuczną inteligencję. Przeszliśmy przez to. Dlatego też chcieliśmy zrobić coś innego z tym kapitałem. Skończyło się na tym, że po drodze kupowaliśmy mniejsze rzeczy zamiast większych, ale oni byli bardzo chętni do większych rzeczy i po drodze starali się, aby to było znacznie większe.
Mamy tendencję do wytwarzania własnego paliwa. Obiecuję więc, że nie było tutaj ani jednej redukcji, o której mój zespół nie zdecydowałby się strategicznie, poszedł do Apollo i powiedział: „Hej, zrobimy to”. Zamknęliśmy dwie naprawdę przynoszące straty części firmy zajmujące się technologią reklamową i tylko tym próbował się zająć nasz zespół. Zatem, powiedziałbym, jesteśmy dochodowi lub bardzo dochodowi i nie musimy zarabiać ani dolara więcej niż nasz budżet, aby zadowolić bogów PE. Co roku w procesie planowania ustalamy, co to będzie.
I z pewnością, kiedy wprowadziliśmy zmiany w silniku przychodów, przez rok było to trochę ryzykowne. To była sytuacja „Indiana Jones zastąpiła złoto” i musieli w tej kwestii uwierzyć nam. Ale nie przeprowadziliśmy jeszcze żadnych działań w zakresie redukcji kosztów opartych na PE ani nic takiego.
Widziałem cytat Apollo, mówiący, że Yahoo zapewnia najszybszy zwrot z inwestycji, jaki kiedykolwiek mieli. Wiem, że jesteś firmą prywatną. Co to za powrót? Czy jest to zdrowe i opłacalne? Czy to tylko o dolara więcej niż wydali?
Nie, bardzo opłacalne. I spójrz, nie ujawniamy przychodów, ale są one liczone w miliardach. Liczba ta uległa przesunięciu, ponieważ przeniosłem wiele złych przychodów do firm zajmujących się technologią reklamową, które generują duże zyski, ale niezbyt duże zyski. AOL miał duże przychody i zyski, ale to wyszło na jaw.
Ale to jest w miliardach przychodów. Jest to bardzo opłacalne. Za dolara to się nie opłaca. Dla firmy, która naprawdę zapłaciła cenę za bycie spółką publiczną z problemami przez długi czas, prosto w zęby kilku dużych konkurentów, którzy przychodzili zjeść jej lunch, dobrze było zachować przy tym prywatność, niezależnie od tego, czy jesteśmy własnością PE, czy nie, aby móc wprowadzić wiele z tych zmian. Jest w bardzo dobrej kondycji finansowej.
Porozmawiajmy o tych zmianach. Właściwie zadam ci dwa pytania dotyczące dekodera w odwrotnej kolejności niż zwykle. Podjąłeś wiele decyzji. Nie brzmi to tak, jakbyś kiedykolwiek usiadł, otworzył Dokumenty Google i powiedział: „Gdybym prowadził Yahoo…” i sporządził listę punktowaną. Ale podjąłeś wiele decyzji,w tym decyzje o wyjściu z niektórych przedsiębiorstw. Jak podejmujesz decyzje? Jakie są Twoje ramy?
Oglądając Twój podcast przez długi czas, wiedziałem, że to pytanie się pojawi, ale po prostu nie chciałem wymyślać jakiejś bzdurnej odpowiedzi. Bo słyszałem niektóre i brzmią, jakby próbowali napisać rozdział dla Petera Druckera czy coś. Po prostu nie mam zamiaru tego próbować.
Jestem złym dyrektorem generalnym firmy zajmującej się oprogramowaniem dla przedsiębiorstw. Jestem złym dyrektorem generalnym dla firmy spożywczej. Ale całą moją karierę zajmowałem się internetem konsumenckim. Założyłem je, przejąłem duże, widziałem wszystko, co można zobaczyć w tej branży. A podjęcie decyzji jest bardzo łatwe. Myślę, że trudniej jest uzyskać na ten temat informacje. Myślę, że mój zespół powiedziałby Wam, że bardzo szybko podejmuję decyzje. Wolałbym, żeby zrobili to sami i wtedy moglibyśmy porozmawiać o strukturze organizacji i jej przyczynach. Sam jestem redaktorem naczelnym tego, co się tutaj dzieje.
Ramy te są zdecydowanie widziane przez pryzmat naszej misji. Nie mam na ścianie zestawu wartości Enronu, takich jak uczciwość, które nic nie znaczą. Na to również mamy swój pogląd. Więc to naprawdę nie tak się dzieje. Ale tak naprawdę wszystko zależy od tego, dlaczego tu jesteśmy, co staramy się zrobić i jaki mamy plan na ten rok.
Ostatecznie moim zadaniem jest rozwój. Możesz to ubrać jak chcesz. To jest moja praca. Myślę, że to zadanie każdego dyrektora generalnego, nawet jeśli jesteś firmą z serii A.
Zatem wybór obiektywu do tego, co próbujemy zrobić, jest całkiem łatwy. Wiemy, kim jesteśmy i jacy powinniśmy być. Wiemy, jaki jest kręgosłup tej książki i jakie strony zaczynają z niej wychodzić w miarę postępów. Pierwsze dwa lata, kiedy tu byłem, to był okres transformacji. Nie tylko przeprowadziło nas przez Covid i to wszystko i zostało wyciągnięte z Verizon, ale tak naprawdę musieliśmy wspierać tę firmę. Nie jesteśmy tym samym Yahoo. To nowa firma — w którą PS [pierwotny współzałożyciel Yahoo] Jerry Yang zainwestował, był jednym z naszych inwestorów — i której przywróciliśmy nazwę Yahoo.
Cała praca nad transformacją, która miała miejsce przez pierwsze kilka lat, doprowadziła Cię do punktu, w którym możesz zdobyć prawo do ponownego rozpoczęcia ulepszania produktów. Ponieważ w ostatecznym rozrachunku jesteśmy firmą produkującą produkty i te rzeczy nie muszą być do niczego, nie mówiąc już o tym, żeby były dobre.
A teraz jesteśmy w, powiedziałbym, trzeciej fazie, w której zaczynamy strzelać na bramkę. Dlatego decyzje zawsze będą inne, gdy przejdziesz przez te fazy.
To jest drugie pytanie. Dużo mówiłeś o restrukturyzacji firmy, pozbyciu się elementów, których już nie potrzebujesz. Jaka jest dzisiaj struktura Yahoo i jak doszedłeś do decyzji, które doprowadziły Cię do tej struktury?
Jest to struktura konglomeratowa lub portfelowa. Przypadkowo wróciłem do tej struktury wiele lat temu w innej firmie. To właściwie czwarty konglomerat, którego jestem częścią, zaczynając od IAC, który kiedyś kupił Ask Jeeves.
Masz grubą skórę, przyjacielu.
W tamtym przypadku w drodze przejęcia połączono 60 spółek, z których większość nie miała ze sobą nic wspólnego. Przeszli przez okres prób przekształcenia jej w spółkę operacyjną ze wspólnym zapleczem z Jackiem Welchem w roli doradcy. To po prostu nie zadziałało, ponieważ Ticketmaster nie miał nic wspólnego z Ask, a wyszukiwanie nie miało nic wspólnego z LendingTree ani działalnością związaną z katalogami. Było tak wiele różnych części IAC, które po prostu nie były podobne.
Ale za moich czasów w CBS wszystkie marki były konsumenckimi firmami internetowymi. Na początku, ponieważ zawsze byłem liderem produktu lub założycielem, byłem świnią w opałach. Pomyślałem: "Och, świetnie. Wszystkie 25 marek, w tym Fantasy. Zacząłem grać w Fantasy na SportsLine i OK, teraz mogę to uruchomić. "
I w ciągu roku stało się jasne, że wszystko wstrzymuję. Nie mogłem mieć 25 bezpośrednich podwładnych. Podzieliłem ich na podobne grupy, w których dyrektorzy generalni byli odpowiedzialni za każdą firmę. Ta struktura działała świetnie. Zaczęliśmy nazywać to federalnym i stanowym, że w każdym stanie byli gubernatorzy, którzy mieli własną gospodarkę, zazwyczaj własną lokalizację i własną kulturę, i to było w porządku. A na poziomie federalnym nie ma powodu, aby mieć dwa IRS lub dwie FEMA,w zakresie finansów i prawa, HR i kilku innych rzeczy.
Mogę ci po prostu powiedzieć, że mnie dobijasz. Czy wiesz, jaka była reorganizacja Tima Armstronga w AOL, która w zasadzie zainspirowała nas do opuszczenia i założenia The Verge?
NIE!
Były to miasta i miasteczka. Postawił nad Engadget duży znak z napisem „Tech Town”. A ja na to: "Muszę się wydostać. Nie mogę mieszkać w Tech Town, stary. Muszę wyjść za kaucją. " Ale rozumiem metaforę.
To też zabawne, bo tak mówisz i taką mamy tutaj strukturę. Odziedziczyłem tę wielką macierzową organizację, w której nikt niczego nie posiadał. We wszystkim był jeden szef treści. We wszystkim był jeden szef produktu. Stracisz w ten sposób fakt, że nie masz skoncentrowanych ekspertów, których zatrudniasz jako dyrektora generalnego ich własnej firmy, a oni tego chcą. Każdy z moich dyrektorów generalnych ma doświadczenie w przedsiębiorczości i zazwyczaj związane jest z produktem. A potem chcą uciekać. Musisz pozwolić im działać i być trochę nieefektywnymi na brzegach, mając własne zespoły inżynieryjne, własne zespoły projektowe, własne zespoły ds. Treści.
A potem przypiszemy do nich osoby z działów sprzedaży, marketingu i PR, które są ekspertami w danej dziedzinie, ale które łączą się z osobą centralną. Zatem ten model sprawdził się zadziwiająco dobrze, ponieważ w centrum można uzyskać prawdziwą wydajność i specjalistyczną wiedzę. Nie sądzę, że wydajność jest tutaj najważniejsza. To doskonałość i rozwój. Zatrudniasz więc świetnych ludzi, którzy robią te rzeczy, a ja jestem redaktorem naczelnym w centrum tego wszystkiego.
I rzeczywiście mamy patriotyzm we wszystkich markach. Dużo łatwiej jest w Yahoo, gdzie mamy jedną, centralną markę. Ale taka jest struktura.
Powiem jednak również, że struktura to nie wszystko. W tych dużych firmach możesz być tym wielkim Borgiem matrycowym lub modelem GM, którym kierujemy. Zawsze wszystko sprowadza się do ludzi. Szczerze myślę, że tam, gdzie widzisz problemy, nie chodzi tylko o strukturę, nie tylko kulturę, którą odziedziczyłeś, ale tak naprawdę chodzi o ludzi i to, w czym są dobrzy. Jeśli nie zatrudnisz prawdziwych ekspertów w danej dziedzinie, którzy mają wysoki EQ i są dla siebie naprawdę dobrymi kolegami z drużyny, i tak skończysz z szambo lub ludźmi, którzy nie wiedzą, w którą stronę uciekać.
Nasi ludzie są po prostu niesamowici. Tak było w przypadku ostatniej firmy i dlatego udało nam się dokonać zmiany, a potem doszliśmy do momentu, w którym mogliśmy wprowadzić na rynek nowe produkty, które były naprawdę przełomowe. W tym przypadku było to CBS All Access, które przekształciło się w Paramount Plus. Kto by pomyślał, że Yahoo uruchomi wyszukiwarkę AI? Mamy też kilka innych zakładów, które stawiamy. W ostatecznym rozrachunku tak naprawdę chodzi o ludzi.
Wiem, że masz trzy działy: Wiadomości, Sport i Finanse. Opowiedz mi, jak oni razem działają. Czy wszyscy trzej mogą robić, co chcą, a na górze mówisz: „Właściwie potrzebujemy wyszukiwarki AI, która sprawdzi te rzeczy”. A może mają zharmonizowane plany rozwoju produktów? Jak to działa?
Wierzcie lub nie, ale to nie są podziały.
To też są podziały. Mamy więc GMów w każdym z nich. Niektórzy zwracają się do Matta Sancheza, naszego dyrektora operacyjnego. Ma więc działalność domową, wyszukiwarkę, pocztę elektroniczną, która pod wieloma względami jest naszą najważniejszą w historii działalnością, a także nasze DSP, a także związaną z tym monetyzację, obciąża Matta. Ryan Spoon prowadzi tak zwaną grupę Yahoo Media Group. I to ma dzisiaj, sport, finanse. A potem powiedziałem publicznie, że istnieje trzecia noga stołka, co oznacza, że zdecydowanie mamy prawo zagłębić się w wideo w sposób oparty na faktach, w różnych branżach, w których jesteśmy silni. News Today wkracza do domowego biznesu tylko dlatego, że były ze sobą tak powiązane. Ale teoretycznie może być albo jedno, albo drugie.
Z drugiej strony każda z tych firm ma dyrektora generalnego, który naprawdę ma biznesplan, zyski i straty oraz zasoby do prowadzenia swojej działalności. A na marginesie, będziemy mieć dyrektora finansowego lub dyrektora ds. przychodów z zespołem sprzedaży i tak dalej. A więc tak to jest skonstruowane.
Jeśli rozmawiać wewnętrznie, w tych firmach panuje niesamowita harmonia. Tak, czasami kłócą się o ruch ze strony głównej lub coś związanego z systemem zarządzania treścią lub monetyzacją.Jednak w przeważającej części myślę, że mielibyście dość jednomyślne odczucia co do tego, jak współpracujemy.
Myślę, że wszyscy śpiewaliby w oparciu o ten sam podręcznik. Kiedy ludzie przeprowadzają z nami wywiady, zawsze komentują, że wszyscy posługują się tym samym schematem. Właściwie mamy całkiem niezłą strukturę współpracy.
Porozmawiaj ze mną o części dotyczącej monetyzacji. Chcę też omówić, w jaki sposób zainwestowałeś w platformę reklamową po stronie popytu. Jeśli patrzę na wiadomości i sport, powiedziałbym: „No cóż, teraz będziemy po prostu uprawiać hazard. To są pieniądze”. To wtedy mówię, że finanse i sport kolidują, prawda? Wydaje się, że poczucie, że wszyscy po prostu uprawiamy hazard, zaraża wszystko. Masz umowę z Polymarket i innymi firmami.
Ale wtedy masz tę dużą inwestycję w coś, co przypomina tradycyjną reklamę displayową, a która nie jest inwestycją, którą inni ludzie dokonują na dużą skalę. Dlaczego nadal tak bardzo tam inwestujesz? Czy to rośnie? Czy po prostu trzymasz serwis? A co myślisz o tym, że powinniśmy po prostu zająć się kasynem?
Nie chcę się długo zastanawiać nad odpowiedzią.
Zacząć robić. Nie spiesz się.
Cała firma, którą odziedziczyliśmy, zarabiała dzięki tej grupie, która była trójgłowym potworem reklamy natywnej, platformą po stronie podaży i platformą po stronie popytu. Trzeba było kupić wszystkie trzy, a firmy konsumenckie Yahoo musiały uzyskiwać przychody tylko z tej grupy. Jeśli pomyślisz o SSP, był to Yahoo SSP, nie mogliśmy wyjść i wziąć udziału w aukcji w Trade Desk, Google i innych. Więc to była część decyzji; zostawialiśmy mnóstwo pieniędzy na stole w przypadku naszych własnych nieruchomości konsumenckich.
Branża reklam natywnych z biegiem czasu po prostu podupadała i pochłaniała mnóstwo zasobów. Obejmowało to przedłużenie naszej współpracy z firmą Microsoft w zakresie reklam w wyszukiwarkach, co stanowi kolejny sposób na zarabianie pieniędzy. Zrobiliśmy wszystkie te rzeczy. Dlatego rozszerzyliśmy Microsoft. Zamknęliśmy rodzimy biznes. Wzięliśmy 25% Tabooli i zleciliśmy im to, bo to było mnóstwo pieniędzy. Zamknęliśmy SSP. Byli ludzie, którzy chcieli to kupić, ale musielibyśmy zapewnić im preferencyjne traktowanie i chcieliśmy móc grać na boisku z zyskiem na wszystkich naszych stronach.
Ale DSP był niedoinwestowany, ale był klejnotem koronnym. To było miejsce, w którym myśleliśmy, że mamy prawo wygrać. Zdecydowana większość wyświetleń w centrum sterowania DSP nie pochodzi z Yahoo. To mniej niż 10%. I można tam dostać wszystko. CTV, Netflix jest tam, Spotify jest tam.
Cechą wyróżniającą jest coś, co wyróżnia całą firmę. Kiedy odziedziczyliśmy firmę, mieliśmy wrażenie, że odkryliśmy pod nią ropę naftową, która była kopalnią danych własnych, wynikającą z tych bezpośrednich relacji; 75% naszych DAU jest zalogowanych, więc naprawdę znamy naszych użytkowników. Grupujesz te informacje i albo kierujesz reklamy na właściwe Yahoo, albo przekazujesz je podczas zakupów za pośrednictwem DSP. Jesteśmy niesamowici pod względem konwersji i wyników.
Właśnie dlatego uważam, że Yahoo jest nadal bardzo niedocenianym nabytkiem i byłby dla każdego. Wygrywamy dziewięć z dziesięciu bezpośrednich testów z ludźmi po stronie DSP. I znowu, myślę, że po właściwej stronie Yahoo jest jeszcze większy.
Więc tak, sprzedajemy reklamy premium w March Madness i Pucharze Świata w sporcie. Tak, współpracujemy z Polymarket i innymi firmami. BetMGM jest partnerem hazardowym od siedmiu lat. To była umowa zawarta z Verizon, która wreszcie nadejdzie pod koniec tego miesiąca. Firma Polymarket miała jedynie wypełnić puste pola na rynkach, na których nie zawarliśmy tej umowy, więc zobaczymy, jak będzie wyglądać współpraca w przyszłości.
Zdecydowana większość naszych przychodów pochodzi z naszych obiektów premium i pochodzi z wysoce ukierunkowanych reklam, subskrypcji, a następnie ze ścieżki do wyszukiwania, o czym powinniśmy porozmawiać osobno.
Chcę przyjechać szukać. Chcę tylko rozpakować popytowy element układanki, prawda? W tym miejscu reklamodawcy logują się, aby kupić reklamy, a następnie możesz zająć się wieloma sprawami, niezależnie od tego, czy są to reklamy displayowe w Yahoo, czy mówisz, że możesz nawet dostać się do Netflix. Myślę, że masz umowę z Netfliksem, aby pomóc im w sprzedaży ich zasobów, ponieważ tak szybko rzucili się z tym biznesem. Jestemuzasadniona ciekawość formatów, które tam widzisz, prawda? Czy to wyświetlacz? Jak wszędzie indziej, liczba banerów i pudełek spada, a wszystkie pieniądze idą na umowy z markami wpływowymi. Przez cały czas w programie pojawiają się firmy konsumenckie lub technologiczne.
Dyrektor generalny SharkNinja był obecny w programie i powiedział: „Zbudowałem swój biznes z wpływowymi osobami. Mieliśmy ogromny zestaw danych z analizą nastrojów od wpływowych osób, z którymi współpracujemy, aby dowiedzieć się, jaki blender powinniśmy stworzyć w następnej kolejności”. A to szalony biznes, który istnieje tylko dzięki influencer marketingowi.
Jeśli słuchasz tego programu, myślisz, że to przyszłość. I tutaj mówisz, że złotem Yahoo, ropą Yahoo był zbiór danych, który pozwala nam kierować reklamy na inne platformy. Ale czy kierowanie na Yahoo jest tak samo cenne, jak możliwość sprzedaży CTV lub Netflix? Ponieważ wydaje się to ryzykowne w całym tym podejściu.
Słuchaj, dla każdego reklamodawcy będzie to coś innego. Zajmowałem się streamingiem i prowadziłem w tym biznes reklamowy, a Ty otrzymasz premium CPM za reklamę marki. Nie próbujesz spychać ludzi w dół rzeki dla osiągnięcia rezultatu.
Nabywcy DSP zazwyczaj kierują się wynikami. Zdecydowanie właściwi nabywcy Yahoo kierują się w dużej mierze wynikami. Doprowadzimy do dużych przejęć marek. Właśnie wczoraj sprzedaliśmy jednego na Puchar Świata. Zagłębiliśmy się w piłkę nożną, sporty motorowe i kilka innych branż. Ale w większości opiera się na wydajności. Musimy znaleźć się w pierwszej trójce miejsc, w których można znaleźć naprawdę skuteczne reklamy. I nie zawsze jest to ten sam kupujący.
Podam więc przykład, bo wiem, że nie będzie mu to przeszkadzać. Osoba, która dla mnie pracowała, prowadzi SurveyMonkey i kupowała za pośrednictwem naszego DSP. Przyszedł do mnie i powiedział: „Właściwy Yahoo jest zdecydowanie najskuteczniejszą częścią tego wszystkiego. Czy możemy po prostu kupować bezpośrednio od Ciebie?” Przedstawiłem ich i zawarli umowę zakupu bezpośrednio za pośrednictwem Yahoo.
Z pewnością jest to inny format reklamy. I znowu, nawet reklama natywna może działać. Będzie działać z innym procentem. Myślę jednak, że Internet to po prostu znacznie szersze i obszerniejsze miejsce, niż ludzie to sobie wyobrażają.
Po 30 latach rozwijamy Yahoo. To wręcz niewiarygodne, że biorąc pod uwagę wszystko, przez co przeszedłeś i co możesz o tym założyć, 50% użytkowników Yahoo Mail to pokolenie Z lub milenialsi. Nikt by tego nie założył. Rośnie i ma za sobą jeden z najlepszych lat w historii.
Ale rozmiar i skala są po prostu bardzo rzadkie. Oczywiście nie będzie to w większości przeznaczona na reklamę wideo premium. Będzie na pokaz. A to ma swoje miejsce w ekosystemie. Nie jest to obecnie najgorętsza rzecz, ale nawraca i ma swoje miejsce.
Zadaję te pytania, bo po prostu odświeżająco jest słyszeć, jak ludzie mówią, że podstawy nadal mają coś do powiedzenia.
Tak, robią to. Robią to.
Będziemy kierować ruch do wydawców wiadomości i będziemy wyświetlać reklamy displayowe.
Nie, musimy tam poszukać, stary. Wyszukiwanie musi przyjść na przejażdżkę.
Pozwól, że zapytam Cię o wyszukiwanie. Powiedziałeś mojemu przyjacielowi i współpracownikowi Davidowi Pierce’owi, że z dumą zajmujesz trzecie miejsce w wynikach wyszukiwania. Jednym z bardziej znanych dekoderów wszechczasów jest Satya Nadella, która podczas premiery Bing z ChatGPT powiedziała: „Chcę, aby Google tańczył. Każdy punkt udziału w rynku, jaki mogę pozyskać od Google, to miliardy dolarów, a nasze zyski”.
A potem Sundar [Pichai, dyrektor generalny Google], który ma zupełnie inną osobowość, wszedł do Decoder i powiedział: „Powodzenia”. Zasadniczo, na swój Sundarowski sposób, chciał powiedzieć, że cię to podnieci, ale powiedział: „W ogóle na to nie reaguję”. I widać jak to się potoczyło. Nie sądzę, że Microsoft odebrał Google punkty akcji. Może ChatGPT to zrobił, ale nie ma możliwości zarabiania, prawda? Wściekle zatrudniają ludzi z Meta, aby dowiedzieć się, jak zarabiać na nowym zachowaniu wyszukiwania, które stworzyli, podczas gdy Google ma zamiar wdrożyć je w swoich produktach.
Jesteś numerem trzy. Siedzisz tam. Oglądasz ten taniec. Wprowadzasz wyszukiwanie AI. Czy możesz usunąć udziały z Google i zarabiać na nich w naprawdę sensowny sposób?
Cóż, tak jestzabawne, że wspomniałeś o Bingu. Pamiętam premierę Binga podczas konferencji D. Miało to miejsce prawdopodobnie zanim zdałem sobie sprawę, jak będzie działać Twitter, i zamieściłem zasmarkanego tweeta, kiedy ogłosili Bing, że jest to w zasadzie kopia Ask.com tego, co już zbudowaliśmy. Dan Frommer wziął to i przekształcił w artykuł, a ja na to: „Nie, nie, nie”.
Doskonały.
Pomyślałem: „Usuń”.
Nie chciałem, żeby to się tam wydostało. Przeszedłem więc przez wojny poszukiwawcze. . Nigdy nie będę w gorszej sytuacji niż marka Ask Jeeves w latach 2001 i 2002. I rzeczywiście zwiększyliśmy udział w rynku wyszukiwania. Zrobiliśmy to w ten sposób, że jak na tamte czasy mieliśmy dość dużą publiczność z całkowicie słabszym produktem; oryginalny produkt pojawiał się w 85% przypadków i był klikany tylko w 25% przypadków, ponieważ był ręcznie kodowany [procesor języka naturalnego]. Tak naprawdę nie działało to w taki sposób, w jaki działa dzisiaj NLP.
Dzięki szeregowi działań — usprawnieniu wyszukiwania i uruchomieniu usługi, która stała się OneBox w Google, i zrobieniu tego wszystkiego — odkryliśmy, że jeśli ktoś przeprowadzałby 1,5 wyszukiwania miesięcznie w Ask, to jeśli uruchomilibyśmy te funkcje, na początek wykonywałby po prostu trzy wyszukiwania miesięcznie w Ask. To podwoiło liczbę naszych wyszukiwań. Reklama w wyszukiwarce była liniowa pod względem wpływu na przychody. W ten sposób osiągnęliśmy zysk i rozwinęliśmy tę firmę od krawędzi do sprzedaży firmie IAC.
Niektóre z tych samych rzeczy obowiązują tutaj. Nikt nie wybiera, nie będziesz zaskoczony, Yahoo przez Google lub gdzie indziej do wyszukiwania. Sposób, w jaki uzyskujemy liczbę wyszukiwań, wynika z tego, że w dowolnym momencie w sieci Yahoo mamy 250 milionów użytkowników w USA i 700 milionów użytkowników na całym świecie. Jest tam pole wyszukiwania. I rzadko z tego korzystają.
Groziło przeniesienie tej wyszukiwarki do LLM, więc musieliśmy udoskonalić tę wyszukiwarkę, z którą współpracujemy z Bing od 2009 roku, i zlecić ją podmiotom zewnętrznym. Musieliśmy coś zrobić, aby mieć pewność, że nadal będą przeprowadzać te same wyszukiwania, które już przeprowadzali w Yahoo. Aby to zrobić, musieliśmy przeprowadzić wyszukiwanie AI. Naszą decyzją, gdy patrzyliśmy na krajobraz, było to, że właściwie jesteśmy najlepszymi ludźmi do jego zbudowania, ponieważ faktycznie mieliśmy dane, na których mogliśmy to zbudować, i mogliśmy to zrobić, i mogliśmy to zrobić niedrogo.
Ale czy będziemy rozwijać się w wyszukiwaniu? Mam nadzieję, że tak. A jeśli tak się stanie, będzie to spowodowane tym, że ludzie rzadko przeprowadzają obecnie wyszukiwania. Kiedy z niego skorzystają, zobaczą Scouta i będzie to niesamowite, a wyniki będą naprawdę dobre w porównaniu z tym, co uzyskaliby gdzie indziej, mamy nadzieję, że następnym razem, gdy będą korzystać z Yahoo for Mail lub Fantasy albo sprawdzą swoje zapasy, zrobią kolejny. I to naprawdę jest początek ścieżki. Gdziekolwiek się znajdziemy, nie uda mi się tam dotrzeć bez tego początku. Zawsze będzie znak zapytania w środku Underpants Gnomes przed zyskiem.
To jest stara szkoła.
Kto wie, dokąd to prowadzi? Ale to musi być punkt wyjścia i dlatego to zrobiliśmy.
To dobry punkt. Pozwól, że cię o to zapytam. Powiedziałeś wcześniej w tej rozmowie, że grzechem pierworodnym Yahoo było oddanie wyszukiwania Google i płacenie Google za przywilej uruchamiania pola wyszukiwania w witrynie yahoo.com. Domyślam się, że nie kupiłeś 10 milionów procesorów graficznych Nvidia, aby trenować swój własny model. Kto obecnie prowadzi Twoje poszukiwania?
Współpracujemy z Anthropic nad ich lekkim modelem o nazwie Haiku. Jest ich kilka. Właściwie ChatGPT miał kiedyś taki o nazwie Nano, którego tak naprawdę już nie robi. Słyszałem, że mogą go zwrócić. Ale nie wyświetlamy wyników od Claude'a.
Zasadniczo wynika to z naszych własnych danych, które przetwarzają. Wysyłamy im ładunek, na który składają się zarówno te wszystkie niesamowite dane z naszego wykresu wiedzy, który wkrótce będzie naszą stroną użytkownika, ponieważ wkrótce wprowadzimy personalizację, 30 lat historii wyszukiwania, całą naszą wiedzę dotyczącą treści pionowych. A potem także uziemiamy się z Bingiem. To łączy się w jeden ładunek, który wysyłamy do Haiku. Jest to duży model językowy, który jest stosowany w oparciu o małe parametry do danych Yahoo i wysyła je z powrotem do naszego silnika renderującego w sposób, który naszym zdaniem jest naprawdę fajny i użyteczny, oraz w sposób, w jaki renderujemy wyniki.
Jest to zdecydowanie tańszy sposób, przypominający MacGyvera. Eric Fang, który to jesttwórca tego projektu, który jest szefem naszej grupy badawczej i szefem naszej grupy wyszukiwania, określiłby go w następujący sposób: „Dane Yahoo plus Haiku równają się bardzo konkurencyjnemu silnikowi odpowiedzi AI”.
I znowu, nie będziemy robić wszystkiego, co może zrobić duży model językowy, ale już wkrótce zobaczymy, jak uzyskamy bardzo spersonalizowane wyniki. Zobaczysz, jak przystąpimy do bardzo skutecznych działań, które możesz podjąć.
Wraz z tą premierą nie tylko uruchamiamy silnik odpowiedzi Scout na scout.com, ale w dniu premiery osadzamy go we wszystkich naszych pozostałych produktach. Oczywiście są też podsumowania wiadomości. Ale w Yahoo Finance jest przycisk, który na bieżąco analizuje dane akcje. Usługa Yahoo Mail pomaga podsumowywać i przetwarzać wiadomości e-mail oraz wydobywać naprawdę przydatne informacje. Istnieje cały plan działania, który zobaczysz z wieloma różnymi mniejszymi ogłoszeniami w ciągu roku. Stanie się bardzo proaktywny.
Jeśli pamiętasz czasy pushu, myślę, że tam, gdzie zmierza ta kategoria, będzie on bardzo zorientowany na push. Ludzie używają tego do zwiększenia produktywności w sercu Yahoo, a to pomaga nam również to osiągnąć. Jednocześnie miej niesamowity silnik odpowiedzi AI.
Więc w sercu masz Anthropic. Zakładam, że to oznacza, że możesz je zdjąć, prawda? Gdyby istniał lepszy dostawca, lepszy partner lub lepsze warunki umowy, mógłbyś wymienić ten mały rdzeń LLM, a Twoje produkty nadal działałyby. Jednak ogólnie rzecz biorąc, jedną z dynamiki sztucznej inteligencji jest to, że duże modele pochłaniają coraz więcej możliwości, które ludzie na nich budują. Mówisz więc, że mamy wiele możliwości.
Jestem zaskoczony. Nie widziałem w historii konsumenckiego internetu czegoś takiego, że każdy ważący 800 funtów goryl próbuje zrobić wszystko i zjeść wszystkich swoich partnerów.
Nie martw się. Któregoś dnia otworzysz Claude i zacznie wyświetlać Ci pionowe filmy społecznościowe, a my będziemy pytać: „Jak znowu tu dotarliśmy?”
Wszyscy próbujemy to zrobić. Oczywiście. Jednak z biegiem lat Google zaczął bardziej konkurować ze wszystkimi swoimi dostawcami. To nie jest nic nowego.
Jak myślisz o tej dynamice? Masz tak długą historię, masz głównego dostawcę na pozycji, która bardzo przypomina grzech pierworodny, prawda? Płacisz dostawcy za uruchomienie wyszukiwania, ale być może uda Ci się je później wymienić, a wtedy dostawca ten będzie po prostu nadal zwiększał swój zestaw możliwości. Wszyscy pozostali dostawcy znajdujący się w podobnej sytuacji będą nadal próbować zwiększać swój zestaw możliwości. Jak ominąć klif? Ponieważ wydaje się, że rymuje się z przeszłością, jak zauważyłeś.
Naszym największym wyzwaniem od teraz, ponieważ myślę, że zaczynamy smażyć na oleju ze strony produktu, jest właściwie marka. Przebyliśmy długą drogę. Wspięliśmy się trochę na górę i zrobiliśmy duży postęp, szczególnie w branży. Myślę, że ludzie wiedzą, co się tutaj dzieje. Jeśli jednak mamy nadzieję na powrót w stylu New Balance, The Gap lub innych miejsc, które upadły, ale powróciły i ponownie stały się naprawdę solidnymi markami, co jest moim celem w przypadku marki Yahoo, musimy przejść dalej, zanim naprawdę osiągniemy wagę tam, gdzie chcę być.
Powodem, dla którego jesteśmy tak dobrzy, jak jesteśmy, jest to, że w głębi serca wykonujemy naprawdę dobrą robotę w tych branżach, w których gramy. Jeśli uda nam się dostarczyć produkty znacznie lepsze od tych, które odziedziczyliśmy, tak dużej bazie użytkowników, to w najgorszym przypadku, w najgorszym przypadku, u podstaw powiększymy tę grupę odbiorców.
Nie sądzę, że jesteśmy wystarczająco duzi. Myślę, że Anthropic i OpenAI… Wróciliśmy do łowienia ryb, ale mamy do usmażenia znacznie większą rybę niż Yahoo. Możemy powodować szkody uboczne w tym, co próbują i robią. Absolutnie. Od początku wiedziałem i mówili to inni, że kusisz los, otwierając konsumentom drogę do dostępu do Twojego produktu w ramach modelu wielkojęzykowego. Z pewnością z czasem spróbują wziąć to na siebie. Widzieliśmy to za każdym razem w tej branży, szczerze mówiąc, wracając do AOL. To jest zagrożenie dla wszystkich.
Tak samo nie sądzę, że wydawcy nie zgodziliby się, gdyby ludzie po prostu pobierali ich dane i ponownie publikowali odpowiedzi, nie przywracając ruchu, jak sądzę, w tej sprawietematu, ludzie powinni zachować szczególną ostrożność podczas przyszłej współpracy z dużym modelem językowym. Ponieważ wielki zły wilk przyjdzie do twoich drzwi i powie, że wszystko jest w porządku. To będzie trudne. Biorąc to pod uwagę, Anthropic jest niesamowitym partnerem. Byli pod wielkim wrażeniem ruchu MacGyvera wykonanego przez Erica Fenga i jego zespół oraz sposobu, w jaki używamy Haiku.
W rzeczywistości są one częścią naszego komunikatu prasowego dotyczącego premiery Scouta. I będziemy razem robić coś w South by Southwest. Współpraca jest naprawdę dobra i mam nadzieję, że potrwa długo.
Drugim wielkim złem w tym wszystkim jest Google. Wspominaliśmy o nich kilka razy. Google ma duży procesor DSP. Konkurują we wszystkich obszarach, w których Ty konkurujesz. Gromadzą mnóstwo wiadomości. Google Discover to tajna strona odsyłająca dla połowy moich konkurentów. Nigdy się do tego nie przyznają, ale to prawda. Mają spore kłopoty, prawda? Jest wiele spraw antymonopolowych dotyczących ich stosu technologii reklamowych i ogólnie wyszukiwania. Nie wiem, jak to wszystko się ostatecznie potoczy, ale znajdują się pod szczególną presją. Czy postrzegasz to jako szansę? A może postrzegasz sposób, w jaki wykorzystują technologię reklamową, jako szczególny rodzaj zagrożenia?
Pomyśleć, że na tym etapie moglibyśmy skorzystać z usług Google, myślę, że mamy jeszcze wiele do zrobienia. Mają bardzo mocną pozycję. Myślę, że naprawdę byli zaskoczeni premierą ChatGPT, a to był produkt ważny pokoleniowo. Myślę, że Google prawdopodobnie miał to gdzieś w swoich laboratoriach.
O nie, zrobili to. Jeśli o tym wspomnisz, pracownik Google wyskoczy z krzaka i powie: „Wymyśliliśmy Transformers”. Skończyli już z tym, bo udało im się to wykonać.
Zgadza się. I nie wiem, czy pamiętacie Danny’ego Sullivana, ale w pierwotnych wojnach poszukiwawczych…
Och, znam go.
Danny był figurantem wyszukiwania i prowadził największą konferencję dotyczącą wyszukiwania, a wszyscy SEO, którzy nie mieli swoich nazwisk na wizytówkach, palili na zewnątrz i spędzali czas z Mattem Cuttsem. Całe to pokolenie. Ostatecznie Danny zaczął pracować w Google i jest dla nich niczym ewangelista. Widziałem jego prezentację, w której wychwalał otwartą sieć i jej znaczenie. Jestem pewien, że zrobiliby więcej, aby się tym zająć, gdyby byli w stanie poprowadzić dyskusję na temat interfejsu użytkownika tej rzeczy.
Jeśli się temu przyjrzysz, to znaczy, że bardzo mały procent użytkowników Google faktycznie korzystał z ChatGPT. Myślę, że Likeweb umieściło tę statystykę na Twitterze, gdzie ją widziałem. Dużo mniejszy niż myślisz. Są więc możliwości. Dlatego tak bardzo przypominają ChatGPT i dlatego wszędzie wbudowany jest tryb AI. Szczerze mówiąc, zrobię coś bardzo podobnego po zakończeniu okresu beta dystrybucji Scouta za pośrednictwem Yahoo. Uważam jednak, że to ich gra do przegrania.
Jedyną rzeczą, która ma dla nich znaczenie egzystencjalne, jest upewnienie się, że niezależnie od sytuacji reklamy w wyszukiwarkach przekroczą przepaść prowadzącą do nowego świata hybrydowych aparatów odpowiedzi. Nie sądzę, że produkty, które wymagają dziewięciu kroków agenta, aby zarobić na jakimś wyniku, będą choć w przybliżeniu tak skuteczne, jak klikanie linków i zarabianie na nich. Oczywiście świat i tak z biegiem czasu zmierza ku rezultatom, ale musi znaleźć sposób.
Myślę, że interfejs użytkownika, który wprowadziliśmy, nadaje się do tego, dokąd to może zmierzać, w sposób, który nie spowodowałby, że Anthropic zrobiłaby o nas reklamę na Super Bowl. Myślę, że można to zrobić w sposób bardzo wyraźnie płatny i pomocny przy zapytaniach komercyjnych.
Nie wiem, czy pamiętasz, ale AltaVista próbowała wyświetlać reklamy w wyszukiwarkach, ale branża, reklamy, artykuły i Wired zamknęły ją, pytając: „Jak śmiecie?” zanim Overture wszystko załatwiło, zanim pojawił się Google AdWords i naprawdę to usprawnił. I myślę, że ten problem został już zadany i udzielono już na nie odpowiedzi. Użytkownicy nie mają nic przeciwko w kategoriach komercyjnych. Chodzi tylko o to, jak to przyniesiesz.
Można to zrobić na podstawie słów kluczowych i renderować w sposób zgodny z nowym formatem preferowanym przez użytkowników. Do tego zmierzamy i to jest produkt, który chciałbym wypuścić na rynek i zobaczyć, czy tam dotrze. Ale jeśli Google tego nie zrobi dobrze, będzie to trudne.
Jestem bardzo ciekaw, jak ewoluują te interfejsy użytkownika. Jestemoglądając codziennie, ChatGPT ma nowy riff. I widać, że tego nie rozpracowali, ponieważ trudno jest uczynić to natywnym. I tego właśnie wszyscy chcą – aby było to coś rodzimego. Nawet 10 niebieskich linków już dawno nie było 10 niebieskimi linkami w Google. Po drodze jest wiele osadzonych natywnych doświadczeń.
20 lat. Minęło 20 lat.
Jestem więc ciekaw, jak to się rozwinie, i nie mogę się doczekać, jak spróbujesz rozwiązać ten problem, ponieważ wygląda na to, że nikt jeszcze tego nie wie. Reklama w wyszukiwarkach to najbardziej dochodowy biznes w historii świata. Wygląda więc na to, że jest to do zgarnięcia.
Podoba mi się nasz pierwszy projekt. Otrzymaliśmy wiele świetnych opinii na temat interfejsu użytkownika pierwszej wersji Scouta. Mamy wiele rzeczy, które chcemy do niego dodać i ulepszyć. Myślę jednak, że wyszliśmy dobrze za pierwszym razem i teraz to poprawimy.
I żeby było jasne, Twój plan zakłada powiększenie ogólnej bazy użytkowników Yahoo. Więcej osób z pokolenia Z będzie rejestrować się w Yahoo Mail, a Ty będziesz przechwytywać część tej aktywności związanej z wyszukiwaniem, zamiast próbować bezpośrednio udostępniać informacje z wyszukiwarki Google.
To krok pierwszy.
Marzeniem byłoby, aby zaczęli nas preferować do wyszukiwania, dodali nas do zakładek i zdecydowali się udać do nas zamiast do jednego z pozostałych facetów. A w przypadku osób, które już z niego korzystają, ich użycie rośnie wraz z większą liczbą zapytań dziennie na użytkownika. Wiem, że coś w tym jest, i mam nadzieję, że tak się stanie.
Częścią tezy zawartej w biznesplanie było jednak to, że mamy ogromną bazę użytkowników, podobnie jak Google, ale w mniejszej wersji, czyli dla biednych, którzy mogą dystrybuować treści w taki sam sposób, jak w przypadku trybu AI i umieszczać je na różnych obszarach powierzchni. To jest strona główna oraz Wiadomości, Sport i Fantasy Sports oraz każda ich wersja.
Nadchodzą nowe produkty. W ubiegłym roku wprowadziliśmy na rynek trzy nowe produkty Fantasy, z których jeden znacząco zwiększył ruch. I mieliśmy najwspanialszy rok Fantasy w historii. Każdy z nich to obszar, na który możemy przyprowadzić publiczność mogącą wypróbować Scouta i, miejmy nadzieję, tak się stanie.
Chciałbym zakończyć mówiąc o finansach i sporcie. Produkty New Fantasy są świetne. Zasada działania w sporcie brzmi: „Chłopcze, powinieneś teraz obstawiać sport”. Można to zobaczyć na wszystkich tych rynkach prognostycznych. To jest ich wielka sprawa. Mają mnóstwo pieniędzy do rozrzucenia. Złapali grupę lobbystów. Pomijając politykę, dwupartyjna natura ludzi, którzy czują się dziwnie w związku z hazardem sportowym, jest czymś niespotykanym w moim życiu.
Poza tym powinniśmy po prostu stawiać na cokolwiek. A poza tym, właściwie wspomniałeś o tym wcześniej. Przyszedłeś do Yahoo z kryptowalutami, a potem stonks, a teraz jest tylko hazard. Wszystko to zawsze wydawało mi się hazardem.
Krypto zawsze wydawało się jedną z form hazardu. Stonks na to: „A co, jeśli po prostu zaryzykujemy, przeglądając wątki na Reddicie, dopóki GameStop nie poleci na Księżyc?” A teraz dochodzimy do pytania: „A co, jeśli po prostu zaryzykujemy wynik wojny?” Istnieje dość liniowy związek pomiędzy wszystkimi tymi pomysłami a tym, co ludzie myślą o hazardzie.
Prowadzisz finanse, które są domem stonków. Prowadzisz sport, który może być kolebką zakładów sportowych. Czy czujesz, że masz obowiązek przeciwstawić się najgorszym instynktom wszystkich tutaj obecnych?
Nieco. W takim stopniu, w jakim wszyscy to robią, to tak. A tak przy okazji, robimy to w najróżniejszych miejscach. Naprawdę bardzo się staramy, aby być purpurowym z wiadomościami. Teraz algorytm może z czasem poprowadzić Cię w lewo lub w prawo. Częściowo naszym zadaniem jest pomoc w zresetowaniu tego od czasu do czasu, abyś nie zaszedł zbyt daleko do króliczej nory i mógł zobaczyć bardziej neutralne źródła. Ciągle otrzymuję skargi zarówno z lewej, jak i z prawej strony, więc prawdopodobnie oznacza to, że postępujemy właściwie. Myślę, że to ważna odpowiedzialność. Traktujemy to naprawdę poważnie. Prowadzimy wiele rozmów na ten temat.
Nie wiem, czy o tym wiesz, ale Apollo był historycznie właścicielem Caesars, a obecnie jest właścicielem Venetian i Palazzo. A książka sportowa w Venetian Palazzo to Yahoo Sportsbook. Nie obsługujemy tego. To kwestia budowania marki, a nasze treści są wszędzie. Odkąd tu przybyłem, prowadziliśmy dyskusje na temat: „Czy powinniśmy zrobić to samo, co zrobili fanatycy i wdać się w krwawą łaźnię hazardu ipowinniśmy to zrobić sami?” Ponieważ Apollo jest w tym ekspertem, znacznie większym niż my. Zdecydowaliśmy, że nie. Nie tylko powoduje to ogromny spadek kosztów, ale jest już tak daleko, że walczysz o ósme miejsce w stanie Iowa. Będziemy się od tego trzymać z daleka. Będziemy dystrybutorem i będziemy na szczycie ścieżki dla nich wszystkich.
Historycznie rzecz biorąc, to odziedziczyliśmy po BetMGM. To tam będziemy grać w przyszłości. W pewnym sensie są to oferty reklamowe. Jeśli naprawdę się nad tym zastanowisz, uwzględnimy kursy i uwzględnimy niektóre z bardziej opartych na wiadomościach rzeczy związanych z kursami bukmacherskimi na określony temat, jeśli jest to wiadomość. Ale nie działamy w żadnej przestrzeni.
Jasne.
Właśnie ogłosiliśmy umowę z Coinbase, w ramach której łączymy się z nimi, jeśli zamierzasz kupować akcje lub kryptowaluty.
Masz tu długą historię. Tylko pytam, może tylko o wibracje, prawda? Być może giełda zawsze była hazardem. Niektórzy ludzie wysunęliby taki argument. Ale historycznie rzecz biorąc, pomysł jest taki, że powinieneś włączyć CNBC, przyjrzeć się podstawom firmy i zainwestować w firmę, która Twoim zdaniem naprawdę się rozwinie. A teraz pozwoliliśmy, żeby to był hazard. To właśnie zrobiły zapasy memów, aby finansować, w bardzo specyficzny sposób.
Być może kryptowaluty były po prostu zawsze hazardem i udawaliśmy, że będzie większy, niż był w rzeczywistości. A teraz kryptowaluty są częścią finansów i jest to jeszcze większy hazard.
Sport w ogóle nie miał wiązać się z hazardem. Powód, dla którego ligi powstrzymywały się od hazardu, a potem pieniądze zainfekowały sport i teraz wszyscy myślą, że istnieje scenariusz NFL i wszystkie mecze są sfałszowane. Widać, że gracze mają kłopoty.
Chciałbym, żeby scenariusz zawierał zwycięską drużynę 49ers w Super Bowl.
Chciałbym, żeby to dotyczyło Packersów. Mam kilka poważnych problemów związanych z Packers w drugiej połowie meczów i myślę, że powinniśmy porozmawiać ze scenarzystami.
Chociaż Pat Mahomes odbiera telefony jak nikt inny. I szczerze mówiąc, może scenariusz.
Widzisz, co mówię? Więc wszyscy myślą, że to sfałszowane. A Taylor Swift wygrała swój pierwszy Super Bowl. To nie ma dla mnie sensu.
Zgadza się. Zgadzam się.
Jednak to obecność hazardu doprowadziła do postrzegania korupcji. I chociaż ligi o tym wiedzą, mimo że gracze zaczynają dać się wciągnąć w operacje żądlące, pieniądze są tak przekonujące, że to stanowi problem. A teraz to samo stanie się z wiadomościami, prawda? Nadchodzą rynki prognoz dla organizacji informacyjnych, dla agregatorów współpracujących z Reutersem. Stanie się coś innego, gdy w tej chwili będziesz wykorzystywał informacje poufne w zakładach dotyczących wiadomości na dużą skalę.
Działasz w tych pionach, mówisz o swojej odpowiedzialności, mówisz o uczynieniu algorytmu neutralnym. Oto ciśnienie. I nie tylko presja, ale pieniądze od właściciela PE, który prowadzi kasyna. Mamy tu do czynienia z prawdziwym ruchem tam i z powrotem i nie wiem, czy ktoś naprawdę pomyślał o tych kwestiach. Pytam, gdzie jest granica? Ponieważ możesz jutro zamienić całe Yahoo w hazard, biorąc pod uwagę posiadane aktywa i presję panującą na świecie.
Cóż, patrząc wstecz, przekształcenie Yahoo w coś takiego wymagałoby naprawdę dużego czeku, a nie sądzę, że jest to możliwe. W tym momencie jest to naprawdę informacja i link.
Kursy sportowe są niezwykle fundamentalne. Gram w uniwersyteckiej puli zakładów ze wszystkimi moimi przyjaciółmi z UCLA od ponad 20 lat. To jedna z moich ulubionych rzeczy, którą robię co roku. W końcu udało mi się coś wygrać w tym roku. Trzeba mieć szanse i trzeba mieć informacje. Jeśli od lat przeglądasz te nieruchomości, Yahoo Sports, ESPN, z NumberFire i różnymi sposobami analizowania tego, Fantasy jest oczywiście grą. To nie jest hazard, ale jest to gra. Jest to jednak w dużej mierze część książki poświęconej Yahoo Sports. Dlatego postrzegam to jako coś sąsiadującego z tym.
Nie chcę udzielać politycznej odpowiedzi. Nie chcę też udawać, że jestem ekspertem. Wiem, że jeden z waszych ostatnich odcinków był poświęcony temu tematowi, przesłuchałem całość i myślę, że każdy argument, który wysuwacie na temat tego, dlaczego coś jest hazardem, jest ważnym argumentem. Rozumiem też dwustronną stronę kontraktu. Nawet w przypadku wykorzystywania informacji poufnychpo drugiej stronie jest ktoś, kto obstawia w drugą stronę. Zakłady.
Nie wiem, gdzie to się skończy. Jeśli trafi to tam, gdzie jest to nielegalne, to oczywiście nie będziemy tego mieć. Jeśli jest to legalne, jest niezwykle popularne.
Zawsze myślimy o kolejnym kroku, jaki ktoś podejmie, aby osiągnąć cel, który chce osiągnąć danego dnia, korzystając z naszych produktów. W rzeczywistości jest to tandetna rzecz, o której mówimy i na której staramy się budować, i zawsze staramy się z czasem wykonywać lepszą robotę. Nie przychodzi mi do głowy bardziej fundamentalny następny krok niż przejście do FanDuel lub przejście do Coinbase po tym, czego nauczyłeś się w Yahoo Sports lub Finance. Muszę więc mieć to jako podstawową część produktu. Muszę. To, gdzie zadecydują te głowy, zależy ode mnie. Ale z całą pewnością rozumiem, o co ci chodzi.
Dla mnie to porównanie jest do cukru albo, nie wiem, alkoholu. Obydwa legalne, oba niezwykle popularne i oba wyraźnie szkodliwe w nadmiarze, prawda? Stworzyliśmy wiele norm dotyczących nadmiaru cukru i alkoholu. Jesteśmy w tym po prostu dobrzy, a ludzie wciąż spadają z krawędzi.
Naprawdę nie ma norm dla rynków prognostycznych, prawda? A upieranie się, że nie jest to hazard, w rzeczywistości powstrzymuje wiele innych norm. Dużo mówiłeś o swoich wartościach. I mówię, że to odświeżające słyszeć, jak mówisz o marce i wysyłaniu ruchu do sieci. Myślę, że jest to miejsce, w którym Twoje wartości znajdą się pod presją, ponieważ nie ma tam norm. Czy jest dla ciebie kolejka?
Linia byłaby czymś, o czym musielibyśmy więcej myśleć, gdybyśmy działali w którejkolwiek przestrzeni. Które ponownie rozważyliśmy, włączając handel i zdecydowaliśmy, że jesteśmy lepsi jako partner wysyłający ruch w dół. Może to jest podobne do „czy przyjmujemy reklamy firm produkujących napoje, Bud Light?”
To zabawne. Czy wiesz, dlaczego FDR wygrał wybory w 1932 roku? Było to w książce Andrew Rossa Sorkina z 1929 roku. To nie był kryzys, to była prohibicja. Myślę też, że nie pójdziemy w tę stronę. Myślę, że te rzeczy prawdopodobnie na pewnym poziomie już tu zostaną. W ten sposób stanowią one zasadniczą część kolejnych kroków, jakie ludzie podejmują w związku z naszymi produktami. Myślę więc, że jesteśmy pod tym względem bardzo odpowiednim miejscem.
Jednocześnie nie jesteśmy odpowiednią firmą, aby sami je obsługiwać. Najprawdopodobniej nie zobaczysz nas idących tą ścieżką. Może któryś z nich spróbuje nas przekupić i wciągnąć w to. Widziałem, że coś takiego może się wydarzyć. W przeciwnym razie wracamy do strefy agregacji.
To było właściwie moje ostatnie pytanie. Dotarłeś tam.
Udało nam się. Udało nam się.
Private equity zazwyczaj chce wyjścia. Może to wyglądać na to, że Yahoo ponownie wejdzie na giełdę. Może to wyglądać na przejęcie. Czy masz na myśli preferowany wynik, czy masz harmonogram?
Człowieku, słyszę to pytanie. Wiem, że macie w tej kwestii zasady, że w Wielkiej Brytanii nic nie jest nieoficjalne. Udzielałem wywiadu w Cannes i użyłem tylko jednego błędnego sformułowania, a tu nagle pojawił się artykuł, że upubliczniamy tę informację, i trafił on do CNBC. I w żadnym wypadku nie było to jeszcze w miejscu, w którym byliśmy.
W Yahoo często pojawia się temat kocimiętki, przez który ludzie pytają: „Och, kiedy będzie pierwsza oferta publiczna?” Przed nami jest wielu ludzi, którzy wejdą na giełdę o wartości bilionów dolarów i będą prawdopodobnie pierwsi, a także inni, nad którymi ludzie się zastanawiają.
Buduję to, abyśmy mogli znów być zdrową spółką publiczną, w której nie trzeba walczyć kwartał na kwartał, co, jak sądzę, w przeszłości wpędzało Yahoo w kłopoty. AOL w przeszłości miał kłopoty. Z pewnością zmierzamy w tym kierunku. Mamy jeszcze dużo czasu, aby osiągnąć punkt, w którym naprawdę będziemy gotowi na upublicznienie informacji przez pięć lat po wejściu na giełdę, a nie tylko w dniu jej upublicznienia.
To powiedziawszy, myślę, że historia PE jest taka, że prawdopodobnie woleliby sprzedać. To naprawdę jest bardziej ich model, ponieważ wypłata jest bardziej natychmiastowa. Nie muszą czekać, sprzedają się jako właściciel większościowy. To po prostu stwarza własny zestaw problemów.
To powiedziawszy, podczas posiedzeń zarządu dużo rozmawiamy o pierwszej ofercie publicznej, a zarząd to znacznie więcej niż tylko Apollo. Od dłuższego czasu ludzie próbują nam skopać opony. Co też, nawiasem mówiąc, kończy się różnymi dziwnymi wiadomościami. Dostaję wszystkie telefonyczas, ponieważ drugą częścią PE jest to, że kopią każdą oponę i pozwalają kopnąć każdą oponę. Zawsze odbierają telefony dotyczące różnych części Yahoo.
Ale prawda jest taka, że Yahoo razem jest znacznie silniejsze. Pierwotna teza była taka, że być może rozłożyłbyś te rzeczy na części i mógłbyś sprzedać finanse, mógłbyś sprzedać sport, ale tak naprawdę musiałbyś to zrobić tego samego dnia. To wszystko musiałoby zniknąć na raz, bo to naprawdę jest ekosystem. Przeciętny użytkownik Yahoo korzysta z dwóch lub więcej naszych produktów. I rzeczywiście, jak już mówiliśmy, przesyłają ruch do siebie nawzajem. Częścią kopalni danych jest to, że mamy je wszystkie razem. W kontekście wszystkich innych firm na rynku nadal jesteśmy niesamowicie niedoceniani ze względu na to, co wnosimy.
W pewnym sensie jest to część tego, dlaczego jesteśmy tak wielcy, jacy jesteśmy. Pod innymi względami jest to nadal część wyzwania związanego z tym, dokąd musimy zmierzać. Tak właśnie o tym mówimy i tak na to patrzymy, a decyzje, które podejmujemy, dotyczą przyszłej oferty publicznej. Ale jeśli ktoś jest wystarczająco mądry, nie wiem, czy pozwoliłby nam tam dotrzeć.
Cóż, Jim, było wspaniale. Bardzo miło mi się z tobą rozmawiało. Dobrze jest porozmawiać z innym internetowym OG, obaj z dziwnymi wspólnymi historiami z AOL. Muszę przyznać, że pod powierzchnią tego odcinka kryje się więcej tego bulgotania, niż ktokolwiek może przypuszczać. Ale naprawdę doceniam ten czas. Dziękuję bardzo za bycie w Dekoderze.
Wspaniały. Doceniam, że mnie masz. Dzięki.
Masz pytania lub komentarze na temat tego odcinka? Napisz do nas na adres decoder@theverge.com. Naprawdę czytamy każdy e-mail!