W poszukiwaniu odrobiny zbawienia współzałożyciel i dyrektor generalny Sweetgreen, Jonathan Neman, wyjrzał ostatnio poza stosy posiekanej sałaty rzymskiej i dyni w glazurze klonowej, które pierwotnie zapewniły jego firmie oddanych fanów dzięki lunchowi z sałatką w Waszyngtonie, Nowym Jorku i Los Angeles.
Wysoko zarabiający młodzi ludzie, którzy często odwiedzali Sweetgreen, nie jedzą już tam tak często. Zatem Neman częściowo skierował swoją uwagę na pozyskanie innej grupy klientów: techników z obsesją na punkcie dobrego samopoczucia, skupiających się na białkach, którzy śledzą swoje makroskładniki odżywcze równie skrupulatnie, jak monitorują swoje nawyki związane ze snem. Lubią nowsze gwiazdki w menu Sweetgreen, takie jak talerz Hot Honey Chicken (49 gramów białka), okład Chicken Salad Bacon Club (42 gramy) i miska Steak Honey Crunch (33 gramy).
„Istnieje bardzo oddany segment naszych konsumentów, który jest bardziej biohakerem nastawionym na długowieczność” – powiedział Neman.