Mniej więcej jesienią ubiegłego roku, gdy Vercel potroił swoją wycenę do 9 miliardów dolarów, startup zdecydował się urządzić wystawną kolację. Dla Malte Ubl, dyrektora ds. technologii firmy, była to szansa na rozmowę i omówienie szybko zmieniającego się krajobrazu z kilkunastu innymi menedżerami z Doliny Krzemowej, a dla Vercel, 10-letniej firmy sprzedającej platformę do tworzenia aplikacji i stron internetowych opartych na sztucznej inteligencji, była to szansa, aby się pochwalić.
Na miejsce planiści wybrali miejsce, które jeszcze nawet nie zostało otwarte: Wolfsbane, elegancką restaurację mieszczącą się w dawnej przestrzeni przemysłowej w dzielnicy Dogpatch. Wieczór obejmował koktajle, wino i menu składające się z ceviche z małży brzytwy, czarnego kawioru, ogona homara i kaczki dojrzewającej na sucho. W teatralnym wydaniu menu wydrukowano literami skierowanymi do tyłu i można je było odczytać tylko przy lustrze.
Zasilane kapitałem wysokiego ryzyka i chcące pozyskać klientów i inwestorów w obliczu gorączki sztucznej inteligencji, technologiczne start-upy ostatnio wolą prywatne posiłki i rozrywkę, zapełniając najlepsze restauracje, bary i bary koktajlowe w Bay Area przez większość wieczorów w tygodniu, a czasem także w weekendy. W niektórych przypadkach wykupują cały obiekt; innym razem pokój w barze lub restauracji. Boom ten uwypuklił atmosferę, w której trzeba tu być, w San Francisco, i to, jak losy regionu są tak głęboko powiązane z technologią i jej najnowszą obsesją: sztuczną inteligencją.