Kiedy australijski przedsiębiorca technologiczny bez doświadczenia w biologii i medycynie powiedział, że ChatGPT pomógł uratować jego psa przed rakiem, cała historia rozeszła się wraz z potwierdzeniem, którego Big Tech od dawna pragnął: dowodem na to, że sztuczna inteligencja zrewolucjonizuje medycynę i upora się z jedną z jej najbardziej śmiercionośnych chorób. Rzeczywistość jest jak zwykle bardziej skomplikowana.
Wersja historii, która jako pierwsza obiegła internet zgłoszono autorstwa The Australian, było stosunkowo proste. W 2024 roku mieszkający w Sydney Paul Conyngham dowiedział się, że jego pies Rosie ma raka. Chemioterapia spowolniła chorobę, ale nie zmniejszyła guzów. Po tym, jak weterynarze powiedzieli, że „nic nie można zrobić” dla Staffordshire…