Ostatnie kilka tygodni było szczególnie brutalne dla branży pojazdów elektrycznych i każdego, kto wierzy, że pojazdy elektryczne są przyszłością. Dzięki spowolnieniu popytu i karom politycznym producenci samochodów wpadli w szał morderstw na pojazdach elektrycznych, zabijając wiele obiecujących nowych modeli. Cmentarz pojazdów elektrycznych powiększa się z każdą minutą.
Niestety, jak to często bywa, większość uwagi skupia się na niedrogich modelach, które mogą przyciągnąć nowych klientów. Tymczasem brzydkie pojazdy elektryczne, które kosztują zbyt dużo i nie wpływają na zmianę kierunku adopcji pojazdów elektrycznych, nadal zaciemniają nasze autostrady.
Najpierw ci tani, których ciała jeszcze nie wystygły. Volvo EX30,…